Wyrok TK w sprawie oznaczonej sygn. akt P 10/16 to ważny moment dla osób, na których gruntach od lat stoją słupy, linie albo inne urządzenia przesyłowe. Ta sprawa służebności przesyłu dotyczy tego, czy przed 3 sierpnia 2008 r. możliwe było zasiedzenie prawa, które w praktyce odpowiadało późniejszej instytucji, jaką jest służebność przesyłu. Dla wielu osób wyrok Trybunału Konstytucyjnego oznacza, że wcześniejsza sytuacja prawna właścicieli wymaga ponownej analizy, zwłaszcza gdy przedsiębiorstwa przesyłowe przez lata powoływały się na zarzut zasiedzenia.
W praktyce trzeba dziś sprawdzić, czy służebność przesyłu została wpisana do księgi wieczystej, czy służebność przesyłu została ustanowiona umową, czy też przedsiębiorstwa przesyłowe opierały się wyłącznie na twierdzeniu, że doszło do nabycia przez zasiedzenie. To pierwszy punkt wyjścia, gdy na działce znajdują się urządzenia przesyłowe, a właściciel chce ocenić swoje prawo do wynagrodzenia. Jeśli Twoja nieruchomość ma charakter rolny, szczegółowe wytyczne znajdziesz w artykule: służebność przesyłu na działce rolnej.
Skutki wyroku TK dla właścicieli działek i starych urządzeń przesyłowych
Trybunał Konstytucyjny badał, czy art. 292 Kodeksu cywilnego w związku z art. 285 Kodeksu cywilnego mógł być rozumiany tak szeroko, aby dopuszczać zasiedzenie służebności odpowiadającej treści późniejszej służebności przesyłu jeszcze przed wejściem w życie przepisów o tej instytucji. Pytanie prawne dotyczyło sytuacji, w których nie zapadła decyzja administracyjna dająca operatorowi formalny tytuł do korzystania z nieruchomości. W komunikacie po wyroku, Trybunał Konstytucyjny wskazał, że taka wykładnia zbyt głęboko ingerowała w wartość, jaką jest ochrona prawa własności, a wyrok Trybunału Konstytucyjnego trzeba czytać przez pryzmat zasad wynikających z dokumentu Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej.
W praktyce oznacza to, że zasiedzenie służebności odpowiadającej służebności przesyłu nie może być traktowane jako wygodny skrót dla operatora. Jeżeli wcześniej twierdzono, że służebność gruntowa odpowiadająca treści prawa przesyłowego powstała tylko dlatego, że urządzenia stały od wielu lat, to dziś taka argumentacja wymaga dużo ostrożniejszej oceny. Trybunał Konstytucyjny zwrócił uwagę, że Numerus clausus praw rzeczowych ogranicza możliwość tworzenia nowych praw rzeczowych wyłącznie przez wykładnię.
Więcej o tym, jak interpretować te zmiany w kontekście infrastruktury energetycznej, przeczytasz tutaj: słupy energetyczne a służebność przesyłu.

Prawo własności a słupy i linie na działce – co zmienia wyrok Trybunału Konstytucyjnego
Dla właściciela nieruchomości sprawa służebności przesyłu to nie tylko spór o teorię prawa. Chodzi o to, czy służebność przesyłu była kiedyś legalnie uregulowana, czy też operator korzysta z działki bez ważnego tytułu. Gdy służebność przesyłu nie została ustanowiona umownie ani na podstawie orzeczenia, pojawia się prawo do wynagrodzenia, a czasem także odszkodowanie za ograniczenie korzystania z gruntu. Właśnie dlatego sprawa zasiedzenia służebności ma znaczenie dla osób z całej Polski.
Jeżeli służebność przesyłu była tylko „dopowiedziana” przez orzecznictwo, a nie wynikała z wyraźnej podstawy prawnej – z ustawy, właściciel może pytać, czy nadal istnieje podstawa prawna do zajmowania części nieruchomości. To ważne, bo przedsiębiorstwa przesyłowe przez lata budowały obronę właśnie na twierdzeniu, że doszło do zasiedzenia albo że służebność przesyłu mogła powstać jeszcze przed 2008 r. W tym obszarze przesyłowe służebności były traktowane bardzo szeroko, choć nie każda służebność dotycząca urządzeń miała jasną podstawę ustawową. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego wzmacnia roszczenia właścicieli nieruchomości wtedy, gdy urządzenia istnieją, ale formalne umocowanie operatora jest wątpliwe.
Zasiedzenie służebności przed 2008 roku – dlaczego ten temat wraca po wyroku TK
Najważniejsze jest to, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego osłabia najczęściej powtarzany argument, z którego korzystały przedsiębiorstwa przesyłowe. Jeżeli ktoś słyszał, że nic nie da się zrobić, bo rzekomo nastąpiło zasiedzenie przed 2008 r., to dziś taka odpowiedź nie zawsze będzie wystarczająca. W wielu sprawach trzeba zbadać, czy chodziło o zasiedzenie służebności odpowiadającej służebności przesyłu, czy o sytuację, w której istniała jednak decyzja administracyjna albo formalne wywłaszczenie.
Dla klientów praktyczne znaczenie ma też to, że sprawa urządzeń przesyłowych może dziś prowadzić do rozmowy o pieniądzach. To analiza dotycząca urządzeń przesyłowych, w której bada się, czy przedsiębiorstwa przesyłowe naprawdę miały tytuł do wejścia na grunt. Jeżeli operator nie ma skutecznego tytułu, możliwe jest prawo do wynagrodzenia za korzystanie z gruntu, wynagrodzenie właścicielom nieruchomości za ustanowienie prawa na przyszłość, a niekiedy również odszkodowanie za realne ograniczenia w korzystaniu z działki. W konkretnych stanach faktycznych możliwe staje się także ustanowienie służebności przesyłu na warunkach, które będą korzystniejsze dla właściciela.
Bezumowne korzystanie z gruntu – kiedy można żądać zapłaty
Trzeba pamiętać, że Kodeks cywilny od dawna znał służebności gruntowe, ale sama służebność przesyłu weszła do ustawy dopiero w art. 305¹-305⁴. To właśnie dlatego art. 292 Kodeksu cywilnego i art. 285 Kodeksu cywilnego stały się centrum sporu. Z jednego przepisu wywodzono możliwość zasiedzenia, a z drugiego próbowano uzasadniać, że służebność gruntowa odpowiadająca treści prawa przesyłowego jest wystarczającą konstrukcją.
W praktyce Sąd Najwyższy przez lata dopuszczał taką linię argumentacji, a przedsiębiorstwa przesyłowe konsekwentnie się na nią powoływały. Tak rozumiane przesyłowe służebności budziły coraz większe zastrzeżenia, bo nie każda służebność dotycząca urządzeń mogła zostać odtworzona z dawnych przepisów. Właśnie stąd wziął się spór o przesyłowe służebności i o to, czy zasiedzenie służebności gruntowej może obejmować stany faktyczne, które ustawodawca odrębnie uregulował dopiero później. Dla właścicieli to ważne, bo sprawa zasiedzenia służebności wymaga dziś powrotu do podstaw: co rzeczywiście mówił Kodeks cywilny, a co zostało dopowiedziane przez sądy.
Każda sprawa wymaga indywidualnej analizy dokumentów i historii nieruchomości. O tym, jak do takich spraw podchodzi nasza jednostka, dowiesz się w sekcji o kancelarii.
Wynagrodzenie za służebność – kiedy właściciel może domagać się pieniędzy
Jeżeli urządzenia przesyłowe znajdują się na działce bez skutecznej podstawy, właściciel może analizować prawo do zapłaty oraz odszkodowanie. W praktyce najczęściej chodzi o bezumowne korzystanie z gruntu, o zapłatę za przyszłe ustanowienie służebności przesyłu albo o negocjacje, dzięki którym służebność przesyłu została wreszcie uregulowana zgodnie z ustawą. Im bardziej problematyczna jest historia wejścia operatora na grunt, tym większe znaczenie mają roszczenia majątkowe.
W tym miejscu trzeba dodać jedno ważne zastrzeżenie: sprawa zasiedzenia służebności nie zawsze kończy się automatycznie zapłatą. Zdarzało się, że przedsiębiorstwa przesyłowe twierdziły po prostu, że służebność przesyłu miała być już dawno nabyta, ale po wyroku o sygn. akt: P 10/16 taki skrót myślowy trzeba badać bardzo uważnie. Każda sprawa służebności przesyłu wymaga analizy dokumentów, historii nieruchomości i tego, czy była wydana decyzja administracyjna. Czasem najbardziej realne będzie ustanowienie służebności przesyłu, a czasem prawo do wynagrodzenia za przeszłe korzystanie. W innych sprawach, gdy ingerencja jest duża, pojawia się temat, jakim jest usunięcie urządzeń przesyłowych.
Roszczenia o wynagrodzenie i wznowienie postępowania po wyroku TK – kiedy mają sens?
W wielu stanach faktycznych zamiast walki o samą obecność infrastruktury rozsądniejszym rozwiązaniem jest ustanowienie służebności przesyłu. Jeżeli operator nadal potrzebuje sieci, a właściciel chce uregulować relację na przyszłość, uregulowanie prawa przesyłu może dać uporządkowanie sytuacji i prawo do zapłaty. To ważne zwłaszcza tam, gdzie służebność przesyłu była dotąd tylko domniemana, ale nigdy formalnie nie wpisano jej do relacji między stronami.
Nie można jednak zapominać, że ustanowienie służebności przesyłu nie zawsze jest jedynym rozwiązaniem. Jeżeli słupy lub linie poważnie blokują inwestycję, rozważa się także usunięcie urządzeń przesyłowych. Taki wariant bywa trudniejszy, ale sprawa urządzeń przesyłowych czasem właśnie do tego prowadzi. Gdy służebność dotycząca urządzeń została przyjęta bez ważnej podstawy albo gdy operator nie chce rozmawiać o pieniądzach, właściciel może rozważać zarówno odszkodowanie, jak i usunięcie urządzeń przesyłowych.

Odszkodowanie za urządzenia przesyłowe – kiedy można go dochodzić
Dla części osób najważniejsze będzie nie nowe powództwo, ale wznowienie postępowania po przegranej sprawie. Jeżeli dawna sprawa służebności przesyłu została oddalona dlatego, że sąd przyjął zasiedzenie służebności przed 2008 r., dzisiaj warto sprawdzić, czy wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie otwiera drogi do ponownej oceny. W części akt wprost widać, że służebność przesyłu została opisana jako rezultat dawnej wykładni, a nie jednoznacznego przepisu. Wznowienie postępowania może mieć znaczenie zwłaszcza tam, gdzie sąd oparł się na konstrukcji, którą potwierdzały dawne orzeczenia Sądu Najwyższego.
W tym kontekście znaczenie ma nie tylko sam wyrok TK o sygn. akt: P 10/16, ale też późniejsza sprawa dotycząca wznowienia, w której Trybunał Konstytucyjny wypowiedział się co do możliwości wznawiania. Z punktu widzenia właściciela kluczowe jest to, czy sprawa zasiedzenia służebności była rozstrzygana na podstawie poglądu, że zasiedzenie służebności odpowiadającej było dopuszczalne jeszcze przed 2008 r. Jeżeli tak, wznowienie postępowania może być realnym narzędziem procesowym. Taka sprawa zasiedzenia służebności często wraca też do pytania, czy zasiedzenie służebności odpowiadającej i zasiedzenie służebności gruntowej były w ogóle dopuszczalne w danym układzie faktów.
Dobrze przeprowadzona analiza musi też uwzględniać prawo do sądu. Jeżeli obywatel przegrał wyłącznie dlatego, że przyjęto wykładnię później zakwestionowaną, nie można z góry wykluczać, że wznowienie postępowania będzie właściwą drogą. Dlatego sprawa zasiedzenia służebności po wyroku TK wymaga spokojnej oceny akt, uzasadnienia i tego, czy w sprawie przewija się Uchwała III PZP 2/09 albo inne tezy, na które powoływał się Sąd Najwyższy.
Sąd wcześniej uznał zasiedzenie – czy sprawę można jeszcze wzruszyć
Nie każda sprawa będzie wyglądała tak samo. Jeżeli w tle pojawia się decyzja administracyjna albo dawny akt ograniczający własność, ocena może być inna niż wtedy, gdy operator opiera się tylko na zasiedzeniu. To samo dotyczy sytuacji, w których w sprawie występuje Skarb Państwa. Właśnie dlatego sytuacja prawna właścicieli musi być badana indywidualnie, a wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie daje automatycznej odpowiedzi w każdej sprawie.
W praktyce trzeba sprawdzić, czy istniała podstawa prawna wejścia na grunt, czy w grę wchodziło formalne wywłaszczenie, czy też od początku mieliśmy do czynienia z nieuregulowanym stanem. Jeżeli żadna decyzja administracyjna nie została wydana, a urządzenia stoją wyłącznie na podstawie dawnej praktyki orzeczniczej, rośnie znaczenie takich pojęć jak bezumowne korzystanie z gruntu, odszkodowanie i prawo do wynagrodzenia. W takiej konfiguracji urządzenia przesyłowe nie mogą być usprawiedliwiane samym twierdzeniem, że służebność przesyłu miała wynikać z wcześniejszych przepisów.
Co przygotować do analizy sprawy służebności przesyłu
Aby ocenić, czy sprawa służebności przesyłu ma sens, warto przygotować księgę wieczystą, dokument nabycia nieruchomości, mapę, zdjęcia oraz korespondencję z operatorem. Przydatne będzie także ustalenie, kiedy pojawiły się urządzenia przesyłowe i czy kiedykolwiek proponowano formalne uregulowanie tej służebności. Taka analiza pozwala ustalić, jaka jest sytuacja prawna i czy służebność przesyłu była w przeszłości skutecznie uregulowana.
Dla kancelarii prowadzącej sprawy w całej Polsce kluczowe jest odtworzenie historii nieruchomości. Dopiero wtedy można stwierdzić, czy właściciele działek mają prawo do wynagrodzenia, czy w grę wchodzi odszkodowanie, czy też bardziej zasadne będzie ustanowienie służebności przesyłu. Tylko indywidualna analiza pokaże, czy dana sprawa zasiedzenia służebności jest dziś do wygrania i czy roszczenia właścicieli nieruchomości da się skutecznie sformułować.
Masz pytania dotyczące Twojej działki? Zapraszam do kontaktu – wspólnie przeanalizujemy Twoją sytuację prawną i ocenimy szanse na odszkodowanie.
Najczęściej zadawane pytania o wyrok TK P 10/16 i służebność przesyłu
Jakie roszczenia przysługują właścicielowi działki zajętej pod infrastrukturę przesyłową?
To zależy od stanu prawnego i dokumentów, ale najczęściej w grę wchodzą trzy kierunki. Po pierwsze, właściciel może dochodzić wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu, bo art. 305² § 2 k.c. wprost przewiduje, że gdy przedsiębiorca odmawia zawarcia umowy, właściciel może żądać odpowiedniego wynagrodzenia w zamian za ustanowienie tego prawa. Po drugie, możliwe są roszczenia za bezumowne korzystanie z gruntu, wywodzone z art. 224, 225 i 230 k.c. Po trzecie, w niektórych sprawach trzeba rozważyć także usunięcie urządzeń albo naprawienie szkody, zwłaszcza gdy korzystanie z nieruchomości jest szczególnie uciążliwe.
W praktyce wiele osób mówi o „odszkodowaniu”, ale prawnie często najważniejsze są właśnie roszczenia o wynagrodzenie – za ustanowienie służebności albo za bezumowne korzystanie. To rozróżnienie ma znaczenie, bo wpływa na sposób liczenia kwoty, przedawnienie i strategię procesową.
Czy mogę dostać odszkodowanie za słupy na działce, które stoją tam od kilkudziesięciu lat?
Tak, ale nie dzieje się to automatycznie tylko dlatego, że słupy stoją „od dawna”. Wyrok TK z 2 grudnia 2025 r. w sprawie P 10/16 podważył wykładnię, która pozwalała przed 3 sierpnia 2008 r. nabywać przez zasiedzenie służebność gruntową odpowiadającą treści służebności przesyłu. To oznacza, że w wielu sprawach dawny argument przedsiębiorstwa przesyłowego może dziś wymagać ponownej oceny.
Ale nadal trzeba sprawdzić, czy operator nie miał innego tytułu prawnego, na przykład decyzji administracyjnej. Sam Trybunał zaznaczył, że jego rozstrzygnięcie dotyczyło sytuacji, w których nie wydano decyzji na podstawie wskazanych przepisów wywłaszczeniowych lub podobnych podstaw publicznoprawnych. Dlatego odpowiedź brzmi: często tak, ale dopiero po analizie dokumentów, historii urządzeń i podstawy korzystania z gruntu.
Ile może wynosić odszkodowanie za słupy energetyczne na działce?
Nie ma jednej tabeli ani ustawowego cennika. Sąd Najwyższy wskazuje, że odpowiednie wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu powinno być proporcjonalne do stopnia ingerencji we własność, uwzględniać wartość nieruchomości i uszczerbek właściciela wynikający z ograniczenia prawa własności.
W praktyce wysokość kwoty zależy zwykle od kilku rzeczy: rodzaju i przebiegu urządzeń, powierzchni realnie wyłączonej lub ograniczonej z użytkowania, wpływu na możliwość zabudowy i korzystania z działki, lokalnych cen gruntów oraz tego, czy dochodzisz wynagrodzenia za ustanowienie służebności, czy za bezumowne korzystanie. Dlatego bez mapy, numeru działki i dokumentów nie da się uczciwie podać jednej kwoty „z góry”.
Czy przedsiębiorstwo przesyłowe może proponować szybkie podpisanie umowy służebności przesyłu?
Tak – i samo w sobie nie jest to nic nadzwyczajnego, bo służebność przesyłu może zostać ustanowiona umownie, a Kodeks cywilny przewiduje też wynagrodzenie za jej ustanowienie. Problem nie polega więc na tym, że przedsiębiorstwo proponuje umowę, tylko na tym, żeby nie podpisywać jej bez wcześniejszej analizy zakresu uprawnień przedsiębiorcy i bez oceny, czy proponowana kwota jest adekwatna.
Przed podpisaniem warto sprawdzić, czy projekt nie zamyka także roszczeń za wcześniejsze korzystanie z gruntu, czy precyzyjnie opisuje pas eksploatacyjny, dostęp do nieruchomości i obowiązki po ewentualnym wygaśnięciu prawa. Z punktu widzenia właściciela szybka umowa bywa korzystna tylko wtedy, gdy jest dobrze wyceniona i nie pozbawia go silniejszych roszczeń.
Czy roszczenia o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z gruntu ulegają przedawnieniu?
Tak. Kodeks cywilny stanowi, że co do zasady termin przedawnienia wynosi 6 lat, a dla roszczeń związanych z działalnością gospodarczą – 3 lata. W orzecznictwie przyjmuje się też, że roszczenie o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie powstaje i przedawnia się odrębnie za każdy dzień korzystania.
To oznacza, że w typowej sprawie właściciela -prywatnej osoby, punktem wyjścia będzie zwykle 6 lat, ale gdy roszczenie jest związane z działalnością gospodarczą, termin może wynosić 3 lata. Sąd Najwyższy potwierdził na przykład 3-letni termin w sprawie dotyczącej właścicieli prowadzących działalność hotelową na nieruchomości, przez którą przebiegał gazociąg.
Jakie działania powinni podjąć właściciele nieruchomości po wyroku TK?
Najpierw warto ustalić, na jakiej podstawie przedsiębiorstwo korzysta z działki. Trzeba sprawdzić księgę wieczystą, akt nabycia nieruchomości, mapy, przebieg urządzeń, korespondencję z operatorem i to, czy kiedykolwiek została wydana decyzja administracyjna albo zawarta umowa. To jest kluczowe, bo wyrok P 10/16 dotyczy właśnie sytuacji, w których przed 2008 r. próbowano bronić się zasiedzeniem bez odpowiedniej podstawy ustawowej.
Drugi krok to ocena, które roszczenie ma największy sens: wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu, wynagrodzenie za bezumowne korzystanie, a czasem również analiza możliwości wznowienia starej sprawy. Dopiero po tej ocenie warto decydować, czy negocjować umowę, składać wezwanie do zapłaty, czy iść do sądu.
Dlaczego wyrok TK nie rozstrzyga automatycznie każdej sprawy dotyczącej urządzeń przesyłowych?
Bo Trybunał Konstytucyjny nie powiedział, że każde stare urządzenie na cudzym gruncie oznacza automatycznie wygraną właściciela. TK zakwestionował konkretną wykładnię – tę, która pozwalała przed wejściem w życie art. 305¹-305⁴ k.c. nabywać przez zasiedzenie służebność gruntową odpowiadającą treści służebności przesyłu. To bardzo ważne, ale nadal trzeba sprawdzić, czy w konkretnej sprawie nie istniała decyzja administracyjna, inny tytuł prawny albo odmienny stan faktyczny.
Do tego dochodzi kwestia procesowa: nawet po ważnym wyroku TK trzeba jeszcze ocenić, jak ten wyrok przekłada się na konkretną sprawę, w tym na ewentualne wznowienie postępowania. RPO zwracał uwagę, że sytuacja właścicieli wymaga dalszego uporządkowania i że sprawy dotyczące urządzeń przesyłowych trzeba analizować indywidualnie, a nie według jednego schematu.